szybki kontakt:ikona telefonu      ikona koperty

TEKST HOMILII WYGŁOSZONEJ NA MSZY Z OKAZJI JUBILEUSZU 75- LECIA ZESPOŁU SZKÓŁ W SOKOŁOWIE MŁP. PRZEZ KS. DRA MARKA STOREGO WICEKANCLERZA KURII DIECEZJALNEJ W RZESZOWIE

Współczesny człowiek, jest bardzo zabiegany, zauważamy, że ciągle brakuję nam czasu, przytłacza nas ogrom obowiązków, spraw do załatwienia, jesteśmy bombardowani tysiącami informacji, często bezużytecznymi, które wirtualny świat i media przywiewają nam z całego świata.

I oto dziś we wspomnienie św. Wacława, męczennika, patrona Czech, jesteśmy zaproszeni, abyśmy się na chwilę zatrzymali, abyśmy wyszli na wzgórze i spojrzeli za siebie, za to co minęło bezpowrotnie, abyś otworzyli drzwi przeszłości, ale także abyśmy spojrzeli przed siebie, na to co jeszcze przed nami, na nasze cele i marzenia, abyśmy także rozglądnęli się teraz wokół nas i zobaczyli nam bliskie osoby, które łączy coś wyjątkowego, coś co zmobilizowało nas do pokonania być może wielu kilometrów, aby dzisiaj tu się znaleźć, w tej pięknej sokołowskiej świątyni, aby wspólnie wyśpiewać dziękczynienie Bogu za naszą szkołę, która świętuje swój Jubileusz, za szkołę którą określamy naszą Matką, która nas wychowała i ukształtowała, która im starsza tym bardziej kochana.

Myślę, że każdy Jubileusz jest doskonałą okazją by wracając do przeszłości zgłębiać historię i dziękować Bogu za dzień dzisiejszy.

Jubileusz szkoły jest także sposobnością do wspomnień, które choć minione na zawsze pozostają w pamięci. Czas je porządkuje, dodaje blasku, a taki dzień jak dzisiejszy przywołuje wspomnienia wydarzeń i ludzi, których ofiarność i praca zdecydowały o rozwoju szkoły i sukcesie uczniów.

Jest to więc doskonała okazja do wdzięczności tym wszystkim, którzy na przestrzeni lat budowali nie tylko materialny budynek, ale przede wszystkim troszczyli się o młodego człowieka, o jego duszę i ciało, (o czym dziś w niektórych kręgach niełatwo mówić). Dziękować za tych, którzy poważnie traktowali zadanie wychowywania osoby, która przekraczała mury naszego Liceum, czyli zadanie formowania ludzi mądrych, dobrych, którzy będą stanowić także elitę naszych małych ojczyzn, czyli wiosek i miasteczek, ale naszego kraju, bo i takich absolwentów mamy.

Jako absolwenci naszego Liceum myślę, że jesteśmy zaprzeczeniem powiedzenia: cudze chwalicie swego nie znacie, nie szukaliśmy bowiem owoców w dalekich ogrodach, które według niektórych były i są słodsze, bo zbierane w większym mieście, ale zdecydowaliśmy się na szkołę, która była blisko, a teraz jest bliska każdemu z nas.

Nasza szkoła była dla nas miejscem młodzieńczych radości, okazją do pokonywania różnych przeszkód, trudności, czy też niewygód - dziś trudno pewnie wyobrazić sobie licealistę biegającego w zimie o 7:20 za piłką nożną na lekcji wf-u na zmrożonym boisku, czy też wykonującego ćwiczenia gimnastyczne na korytarzu, ale szkoła była także okresem kształtowania i hartowania naszych charakterów, szukania wzorców- to dzięki naszym nauczycielom, odkrywaliśmy w sobie talenty i zdolności, to dzięki ich pokornej i wytrwałej pracy wiele diamentów zostało oszlifowanych i dziś te brylanty są rozsiane po całym świecie.

To dzięki naszym profesorom mogliśmy widzieć w naszej Ojczyźnie zastępy ludzi mądrych, uczonych i świętych, to dzięki nim mogliśmy poznać bogactwo naszej kultury, której nigdy nie możemy się wstydzić: nasze biblioteki, muzea, uniwersytety, szkoły, pałace, zamki, dwory, budowle i kościoły, malarstwo, literatura; to dzięki ich wysiłkowi myślę, że w naszych małych ojczyznach i rodzinach nie zabraknie nigdy tych, którzy mówiąc Ojczyzna, będą widzieć rycerzy spod Grunwaldu i Wiednia, powstańców listopadowych i styczniowych, bohaterów i nauczycieli; Siłaczek i Judymów, Bohaterowiczów i Stanisławów Wokulskich, Kmiciców i Jurandów, Janków Bytnarów i ks. Robaków, Dzieci z Wrześni i z Powstania Warszawskiego, to dzięki ich pracy nie zabraknie tych, którzy będą pamiętać o Narwiku czy Tobruku, Westerplatte i Monte Cassino, Katyniu i pobliskiej Turzy.

To dzięki nim wielu z nas powie za Wincentym Witosem: „Największym dobrem nie jest gospodarstwo, nie majątek, nie pieniądze, dobytek, ale miłość do Ojczyzny, miłość do ojcowizny”.

Nasza szkoła była także dla wielu z nas miejscem odkrywania wiary, pogłębiania jej i szukania wzorców do naśladowania, chociażby w osobie św. Stanisława Kostki, który często powtarzał, że „do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich winienem żyć”, a o którym wielokrotnie wspominał nam nasz katecheta śp. ks. Mieczysław Wajda. To ks. Mieczysław zachęcał nas do tego o czym pisała Zofia Kossak-Szczucka w „Dekalogu Polaka”, który w czasie okupacji podtrzymywał morale społeczeństwa i mobilizował do czynu patriotycznego: „Jam jest Polska, Ojczyzna twoja, ziemia Ojców, z której wzrosłeś. Wszystko, czymś jest, po Bogu mnie zawdzięczasz”, „Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością. Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego”.

Nasi nauczyciele i wychowawcy byli dla nas w pewnym sensie latarniami morskimi, które wskazywały drogę przejścia z lat młodzieńczych do dorosłego życia, którzy przychodzili z pomocą, w bezpiecznym dopłynięciu do brzegu, którym była dla nas matura, kiedy pojawiały się burze i problemy. Byli dla nas autorytetami. Dlatego jesteśmy dziś zaproszeni, abyśmy bronili dobrego imienia naszej szkoły, naszych małych ojczyzn, ale także i domu któremu na imię Polska. Abyśmy nigdy w naszym życiu nie mówili źle matce i o domu, które noszą różne imiona, zwłaszcza do ludzi obcych, czy też poza granicami kraju, ale abyśmy bronili tego co dobre, piękne i szlachetne.

Widzimy bowiem na naszych oczach, że pewne wartości jako Bóg Honor, Ojczyzna są wyśmiewane, czy są poddawane kpinom przez osoby, którą określają się elitą narodu, albo chcą nas reprezentować i być naszym głosem.

Zauważamy, jak wszelkie autorytety są z różnych stron w sposób często systematyczny i zaplanowany atakowane i być może czasem i sami poddajemy się temu nurtowi kruszenia jakiegoś autorytetu. Niektórzy bowiem uważają, że autorytety są czymś niebezpiecznym, dlatego należy je wyeliminować lub ograniczyć ich wpływ na otoczenie, czy też kreowanie pewnych pozytywnych postaw.

Dla niektórych osoby, które są darzone mirem, poważaniem, posłuchem, życzliwością, stają się solą w oku, które należy w najlepszym wypadku wysłać na daleki urlop, aby nie przeszkadzały.

            I pomimo pewnego kryzysu w naszych czasach wspomnianych autorytetów, dobrych wzorców, kiedy rozmawiamy zwłaszcza z ludźmi młodymi, ale nie tylko, pojawia się na nie ogromy popyt, pojawia się zapotrzebowanie na osoby, które nie tylko swoją erudycją, szlachetnością, ale przede wszystkich swoją prawością i dobrocią, będą nas prowadziły w tym pięknym ale niekiedy niełatwym świecie.

Dlatego My wszyscy tu zebrani na modlitwie jesteśmy wezwani, aby pielęgnować nasz wspólny dom, któremu na imię Polska. Pielęgnujmy to gniazdo uwite na piastowym dębie i starajmy się mu jak najlepiej służyć. Patrząc w przyszłość, mamy być nie tylko spadkobiercami, ale otrzymane dziedzictwo mamy pomnażać i przekazać je następnym pokoleniom. Jest to zadanie nie tylko władz, które nas reprezentują, ale każdego z nas.

Pamiętajmy, że na lotnych piaskach dnia codziennego, trudno budować fundament domu ojczystego. Nie będzie to dom postawiony na skale, chwiać nim będą wiatry czy to od Wschodu, czy to od Zachodu. Bo Trudno jest bronić tych wartości, których się nie posiada, które nie są zakorzenione w sercu.

Wkraczamy w miesiąc październik, który kieruje nasze myśli ku Maryi i jest to dla nas zachęta, abyśmy wraz z Maryją szukali w tym świecie dobra, abyśmy sami stawali się ludźmi dobrymi i prawymi, abyśmy zło dobrem zwyciężali, abyśmy oddając cześć i chwałę Maryi, próbowali ją naśladować, nie jest to łatwe i proste, ale naprawdę możliwe.

Kończąc nasze rozważanie chciałbym jeszcze zwrócić się do wszystkich zatroskanych o przyszłość uczniów i wychowanków i chciałbym przywołać słowa Sokratesa, że "należy przede wszystkim dbać o młodzież, aby była jak najlepsza; tak jak dobry rolnik troszczy się przede wszystkim o młode roślinki, a potem dopiero o inne”.

Życzę więc umiejętności rozpalania i rozniecania wśród uczniów miłości do umiłowania prawdy, do pracy nad sobą, a przede wszystkim do stawania się dobrym człowiekiem, a wtedy na pewno nie zabraknie miłości do Boga, Ojczyzny i drugiego człowieka.

Szczególne słowo kieruję do ludzi młodych, którzy wkraczają w dorosłe i odpowiedzialne życie, aby nie bali się szukać trwałych i dobrych autorytetów, których także i dziś nie brakuje. Abyście umieli oszlifować tak wiele zdolności i talentów, które otrzymaliście od Pana Boga, abyście w przyszłości potrafili dzielić się posiadaną wiedzą i mądrością i abyście przynosili chwałę naszej sokołowskiej szkole. A także abyście mieli świadomość, że każdy z nas tu obecnych składa się z ciała i duszy, czy to nam się podoba czy też nie i dbając o swój rozwój intelektualny, fizyczny, abyście nie zapominali o tym co nieśmiertelne. Dlatego życzę wam, abyście mieli czas na modlitwę, rachunek sumienia, spowiedź św. i Eucharystię, która jest naszym najlepszym dziękczynieniem.

Niech św. Jadwiga Królowa, która służyła rozwojowi wiedzy i oświaty w naszej Ojczyźnie, wstawiała się u Boga za nami, abyśmy wiernie realizowali nasze życiowe powołanie i przyczyniali się do rozwoju cywilizacji miłości w świeci. Amen

logoset EFS, Kapitał Ludzki Narodowa Strategia Spójności, Przejdź na zawodostwo, Wojewódzki Urząd Pracy w Rzeszowie
Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego
CZŁOWIEK - NAJLEPSZA INWESTYCJA

Zespół Szkół w Sokołowie Młp.

ul. Lubelska 37, 36-050 Sokołów Młp.
tel/fax: 17 7729 009
e-mail: zssokolow@wp.pl